Pogwizdów

Wraz z okolicznymi miejscowościami tj. Zalesie, Medynia Głogowska i Medynia Łańcucka tworzyły niegdyś prężny, jeden z największych w Polsce – ośrodek garncarski. Jego powstanie na tych terenach wiąże się przede wszystkim z warunkami środowiska naturalnego, które jako niesprzyjające dla rozwoju rolnictwa zmuszały ludność zamieszkującą tę część Puszczy Sandomierskiej do szukania dodatkowych źródeł zarobkowania. W związku z tym, że, jak mówi Jan Jurek: „tereny tu są gliniaste – gdzie by nie poszedł to wszędzie można ukopać glinę (a dokładnie tłustą glinę tj. ił)” zaczęto ją wykorzystywać – najpierw do wyrobu cegieł i ceramicznych dachówek. Ośrodek garncarski rozwinął się w 2 poł. XIX w. (wtedy było tu ponad 100 warsztatów) i przez dziesiątki lat był w stanie zaspokajać zapotrzebowanie dużego rynku, oferując szeroki asortyment użytkowych wyrobów ceramicznych. Wspominając lata powojenne – p. Jan Jurek twierdzi, że najlepszy dla garncarstwa czas nastąpił w latach 60–tych XX w. Organizowano wtedy liczne konkursy i wystawy promujące ginące gałęzie ludowej twórczości, a za sprawą „Cepelii” z Leżajska, uformował się w Medyni – ośrodek rzemiosła artystycznego (wśród innych artystów, z p. Wł. Prucnal na czele). W latach 70-tych XX w. liczba pieców garncarskich doszła do 60ciu, przy szkole powstało Koło Garncarskie – na którym uczono dzieci podstaw lepienia i toczenia naczyń, także młodzi garncarze zakładali swoje pracownie. Rzemiosło miało się dobrze do końca lat 80-tych XX w. – niestety wraz z rozwiązaniem „Cepelii” w 1990 r. nastąpił upadek rzemiosła i przez kilka lat trwał zastój w produkcji ceramiki.





























