Jan Stopyra

Jan Stopyra tworzy zabawki, koniki z wozami oraz ptaszki. Wszystko ręcznie robione. Pracę zaczął około 10, 15 lat temu, był na emeryturze i jak mówi ‘gdyby nie to, to bym się zanudził’. Z zawodu jest włókniarzem, pracował w lubuskim, gdzie był mistrzem na tkalni, ale musiał zrezygnować z pracy i wrócić do rodzinnego domu. Zajął się gospodarstwem.
Jest samoukiem, talent i zamiłowaniu do pracy w drewnie odziedziczył po ojcu, który zajmował się wyrobem łyżek. Pan Jan tworzy małe i duże konie z wózkami oraz ptaszki, poruszane kijkiem. Wzór na większego konia uzyskał przypatrując się zabawce kupionej od handlarza. Pierwszy nie wyszedł najlepiej, ale kolejne były coraz lepsze: „A potem to już się przyucza człowiek, ulepsza się i teraz jak się nawyknie to się robi na pamięć.” Pan Stopyra tworzy zabawki w domu, w przystosowanym do tego celu pokoju. Wycina siekierką, potem wykańcza ośnikiem i dokładnie struga, do uzyskania pożądanej formy. Pracuje na kobylce, używa także odpowiednich, ostrych narzędzi np. do wywiercania otworków, czy nożyka do strugania - podobnego używał dziadek pana Jana podczas golenia.
Produkcja dzieli się na poszczególne etapy, osobno powstają deski na karety, spody, małe koniki. Tylko duże konie tworzone są pojedynczo. Na kawałku przygotowanego drewna najpierw należy zaznaczyć wymiary, następnie wywiercić otwory na nogi, które wykonuje się przy pomocy piły i ośnika. Na końcu powstaje ogon i koń zostaje przybity gwoźdźmi do spodu karety. Kółka wozu nabija się młotkiem na ośkę, która się kurczy, dzięki czemu konstrukcja pozostaje stabilna. „Ja muszę drewna słuchać a drewno musi mnie słychać” – oto zasada pana Jana. Ostatnim etapem pracy jest malowanie. Pan Stopyra korzysta z 5 wzorów, które sam wymyślił. Nie stosuje farb olejnych, bo są „głuche”, woli kolory jaskrawsze. Wzory małych koników wykańcza grubymi mazakami, duże konie, zawsze czarno-białe, lakieruje. Korzysta z drzewa miękkiego i białego – osiki, jest ono dobre do obróbki, zadarcia można łatwo i niezauważalnie zaszpachlować.
Ptaszki wykonywane są na miarę, według odrysowanego wzory. Etapy powstawania części są takie same jak przy karetach. Przy łączeniu elementów używa się dwóch rodzajów druta, jeden do kijka, który porusza zabawką, drugi - twardszy do połączenia skrzydełek. Drut ten nie może się wyginać, ponieważ dzięki niemu skrzydła wydają odpowiedni dźwięk.
Pan Stopyra pracuje najczęściej na zamówienie, zabawki kupują handlarze, ale także ludzie, którzy dowiadują się o hobby twórcy. Zabawkarz bierze także udział w pokazach, co roku w skansenie w Kolbuszowej, w chatce oznaczonej swoim nazwiskiem, pokazuje chętnym zasady pracy.
Jest samoukiem, talent i zamiłowaniu do pracy w drewnie odziedziczył po ojcu, który zajmował się wyrobem łyżek. Pan Jan tworzy małe i duże konie z wózkami oraz ptaszki, poruszane kijkiem. Wzór na większego konia uzyskał przypatrując się zabawce kupionej od handlarza. Pierwszy nie wyszedł najlepiej, ale kolejne były coraz lepsze: „A potem to już się przyucza człowiek, ulepsza się i teraz jak się nawyknie to się robi na pamięć.” Pan Stopyra tworzy zabawki w domu, w przystosowanym do tego celu pokoju. Wycina siekierką, potem wykańcza ośnikiem i dokładnie struga, do uzyskania pożądanej formy. Pracuje na kobylce, używa także odpowiednich, ostrych narzędzi np. do wywiercania otworków, czy nożyka do strugania - podobnego używał dziadek pana Jana podczas golenia.
Produkcja dzieli się na poszczególne etapy, osobno powstają deski na karety, spody, małe koniki. Tylko duże konie tworzone są pojedynczo. Na kawałku przygotowanego drewna najpierw należy zaznaczyć wymiary, następnie wywiercić otwory na nogi, które wykonuje się przy pomocy piły i ośnika. Na końcu powstaje ogon i koń zostaje przybity gwoźdźmi do spodu karety. Kółka wozu nabija się młotkiem na ośkę, która się kurczy, dzięki czemu konstrukcja pozostaje stabilna. „Ja muszę drewna słuchać a drewno musi mnie słychać” – oto zasada pana Jana. Ostatnim etapem pracy jest malowanie. Pan Stopyra korzysta z 5 wzorów, które sam wymyślił. Nie stosuje farb olejnych, bo są „głuche”, woli kolory jaskrawsze. Wzory małych koników wykańcza grubymi mazakami, duże konie, zawsze czarno-białe, lakieruje. Korzysta z drzewa miękkiego i białego – osiki, jest ono dobre do obróbki, zadarcia można łatwo i niezauważalnie zaszpachlować.
Ptaszki wykonywane są na miarę, według odrysowanego wzory. Etapy powstawania części są takie same jak przy karetach. Przy łączeniu elementów używa się dwóch rodzajów druta, jeden do kijka, który porusza zabawką, drugi - twardszy do połączenia skrzydełek. Drut ten nie może się wyginać, ponieważ dzięki niemu skrzydła wydają odpowiedni dźwięk.
Pan Stopyra pracuje najczęściej na zamówienie, zabawki kupują handlarze, ale także ludzie, którzy dowiadują się o hobby twórcy. Zabawkarz bierze także udział w pokazach, co roku w skansenie w Kolbuszowej, w chatce oznaczonej swoim nazwiskiem, pokazuje chętnym zasady pracy.
oprac. Katarzyna Maniak
Kontakt
Jan Stopyra – zabawkarstwo
Brzóza Stadnicka 293
tel. 600 754 313
Jak dojechać?
Dom zabawkarza mieści się w dolnej części Brzózy Stadnickiej (jadąc od strony Łańcuta). Na skręcie w lewo, pierwszym na drodze biegnącej prosto przez całą miejscowość, zaraz za jeziorkiem i przystankiem autobusowym, po prawej stronie stoi ceglany budynek.
Zobacz galerie zdjęć
Jan Stopyra »Wydarzenia

Szlak Tradycyjnego Rzemiosła na Facebooku!
Zobacz, dodaj do ulubionych stron i bądź na bieżąco! Powiadom swoich ...Twórcy

Ewelina Matusiak - Wyderka
Pani Ewelina wspólnie z mężem Piotrem wykonuje tradycyjną biżuterię ...
Jan Maciej Łyko
Pan Jan rzeźbi od początku lat 70., ale, jak sam mówi, sławę przyniosło ...
Zofia Fila
Wśród gospodyń z zespołu obrzędowego „Mazurzanie” pani Zofia jest ...Rzemiosła

hafciarstwo
W polskiej kulturze ludowej malowanie igłą i nicią zajmuje wyjątkowe ...
garncarstwo
Garncarstwo to dyscyplina wymagająca wielu umiejętności. Do jej wykonywania ...





























