Emilia Adamczyk

Pani Emilia wraz z panią Genowefą Makusak należą do zespołu obrzędowego „Mazurzanie”, działającego oficjalnie od marca 1997 r. Już wówczas kierowniczką zespołu została pani Emilia, a trzon zespołu od początku stanowiły członkinie Koła Gospodyń Wiejskich. Początkowo był to zespół wyłącznie śpiewaczy, ale z czasem przekształcił się w obrzędowy. Jako główny cel „Mazurzanie” obrali sobie podtrzymywanie rodzimego folkloru, a także odszukiwanie dawnych pieśni ludowych, zwyczajów i obrzędów związanych ze wsią Mazury i okolicą. Pomocy merytorycznej i finansowej udzielał zespołowi Gminny Ośrodek Kultury, Sportu i Rekreacji w Raniżowie.
„Mazurzanie” posiadają w swoim repertuarze widowiska obrzędowe, głównie związane z obrzędowością doroczną – Bożym Narodzeniem, Wielkanocą, żniwami – oraz prezentacje prac gospodarskich. W ciągu kilkunastu lat istnienia zespół uczestniczył w wielu konkursach i przeglądach – w Kazimierzu nad Wisłą, Bukowinie Tatrzańskiej czy Kolbuszowej – zdobywając liczne nagrody i wyróżnienia.
Od 1999 r. „Mazurzanie” uczestniczą w kolejnych „Prezentacjach Twórczości Ludowej Lasowiaków” w Parku Etnograficznym MKL w Kolbuszowej. Podczas tej imprezy gospodynie z zespołu dały się poznać nie tylko od strony pięknego śpiewu: zdarza im się także prezentować regionalne potrawy i wypieki. Można u nich skosztować kapusty z kaszą i grochem, kapuśniaczków, „ryzioka” czy maślanki.
Niezwykłą popularnością cieszy się wypiekany przez Emilię Adamczyk i Genowefę Makusak chleb na liściach chrzanu, a także ich „proziaki” i podpłomyki. Gospodynie prowadzą ponadto lekcje muzealne pt. „Kipi ciasto w dzieży...”, podczas których pokazują klasom zwiedzającym Park Etnograficzny cały proces wypieku chleba – od zarabiania ciasta w dzieży, przez formowanie bochenków w słomianych koszykach i wkładanie na łopacie do nagrzanego pieca, aż po degustację gotowego chleba z masłem. W czasie powstawania pieczywa pani Emilia i Genowefa opowiadają o zasadach, których należy przestrzegać przy tradycyjnym wypieku chleba. Smacznego!
Jak piecze się chleb?
Wypiek chleba to praca dwudniowa. Wieczorem trzeba przynieść dzieżę do domu, zagrzać mleko, rozpuścić w nim drożdże i usiać do dzieży sitem – mąkę. Następnie z mleka i drożdży wykonuje się rozczyn gęstości kwaśnej śmietany, który przez noc fermentuje. Powinien on stać w ciepłym miejscu, przy piecu, a w zimie nieraz trzeba go jeszcze jakimś kocykiem otulić. Rozczyn podnosi się do góry i opada, a na powierzchni tworzą się pęcherze – to dobry objaw. Czasem fermentacja przebiega tak burzliwie, że część rozczynu wykipi na podłogę.
Rano dosiewa się mąki, aby napełnić dzieżę, i dodaje po garści soli na każdy bochenek, który ma zostać upieczony. Następnie ciasto trzeba wyrabiać prawie godzinę, aby dokładnie wchłonęło mąkę i w dalszej części procesu nie spadło z łopaty lub nie rozlało się w piecu. Dobrze wyrobione ciasto wydaje charakterystyczne dźwięki – mlaska, strzela, jakby chciało powiedzieć: „przestań mnie mordować”. To znak, że należy zakończyć wyrabianie, zasypać ciasto mąką i uklepać – musi teraz podrosnąć do pełna w dzieży. W piecu rozpala się ogień, trzeba się tak zgrać czynności, żeby utrafić przepalanie w piecu z wyrastaniem ciasta. Na stolnicy (a dawniej w nieckach) robi się kule i ciasto wkłada w koszyki słomiane. Należy napełnić nieco więcej niż połowę koszyka, wtedy ciasto może podrosnąć do pełna.
Stan nagrzania pieca sprawdza się, sypiąc garść mąki żytniej: jeżeli zaczyna się od razu węglić, piec jest za gorący i trzeba odczekać chwilę. Kiedy piec jest już odpowiednio nagrzany, kładzie się liście chrzanu na spód i wsuwa bochenki na łopacie do pieca. Czas pieczenia chleba to około półtorej godziny.
Gdzie się najlepiej piecze chleb?
Dużo zależy od pieca i drewna. Chleby są dobre, gdy wypieczone, ale nie przypalone od spodu. Gospodynie najczęściej pieką w Skansenie w Kolbuszowej, podczas lekcji muzealnych „Kipi ciasto w dzieży...”. W domu też mają swoje piece i od czasu do czasu wypiekają chleb, np. przed Bożym Narodzeniem. Pani Emilia twierdzi, że piekłaby częściej, ale od tego kuchnia bardzo się brudzi i zadymia.
Wierzenia związane z wypiekiem chleba
1) Nie wolno wietrzyć, drzwi i okna nie powinny być otwarte – kiedy jest przeciąg, chleb nie wyrasta.
2) Ma być cicho. Dawniej dzieci w czasie wypieku modliły się... Chleb był świętością, wszyscy byli głodni i pragnęli, żeby chleb się udał i żeby dzieci miały co jeść.
3) Dzieży nie powinno się pożyczać nikomu. Nie myje się też dzieży za każdym razem – tylko raz w roku, przy okazji porządków wiosennych przed Wielkanocą. Przez resztę roku dzieżę się wyskrobuje. Resztki ciasta można rozczynić – dają zakwas.
4) Sąsiadka nie może w dniu wypieku przyjść z wizytą, bo chleb by się nie udał.
5) Jak ktoś prosi o chleb – nie daje się całego bochenka, kawałek trzeba zostawić, bo by całe szczęście zabrał.
6) Gospodyni podczas wypieku nie wolno ani na chwilę usiąść – gdyby usiadła, ciasto też by siadło.
„Mazurzanie” posiadają w swoim repertuarze widowiska obrzędowe, głównie związane z obrzędowością doroczną – Bożym Narodzeniem, Wielkanocą, żniwami – oraz prezentacje prac gospodarskich. W ciągu kilkunastu lat istnienia zespół uczestniczył w wielu konkursach i przeglądach – w Kazimierzu nad Wisłą, Bukowinie Tatrzańskiej czy Kolbuszowej – zdobywając liczne nagrody i wyróżnienia.
Od 1999 r. „Mazurzanie” uczestniczą w kolejnych „Prezentacjach Twórczości Ludowej Lasowiaków” w Parku Etnograficznym MKL w Kolbuszowej. Podczas tej imprezy gospodynie z zespołu dały się poznać nie tylko od strony pięknego śpiewu: zdarza im się także prezentować regionalne potrawy i wypieki. Można u nich skosztować kapusty z kaszą i grochem, kapuśniaczków, „ryzioka” czy maślanki.
Niezwykłą popularnością cieszy się wypiekany przez Emilię Adamczyk i Genowefę Makusak chleb na liściach chrzanu, a także ich „proziaki” i podpłomyki. Gospodynie prowadzą ponadto lekcje muzealne pt. „Kipi ciasto w dzieży...”, podczas których pokazują klasom zwiedzającym Park Etnograficzny cały proces wypieku chleba – od zarabiania ciasta w dzieży, przez formowanie bochenków w słomianych koszykach i wkładanie na łopacie do nagrzanego pieca, aż po degustację gotowego chleba z masłem. W czasie powstawania pieczywa pani Emilia i Genowefa opowiadają o zasadach, których należy przestrzegać przy tradycyjnym wypieku chleba. Smacznego!
Jak piecze się chleb?
Wypiek chleba to praca dwudniowa. Wieczorem trzeba przynieść dzieżę do domu, zagrzać mleko, rozpuścić w nim drożdże i usiać do dzieży sitem – mąkę. Następnie z mleka i drożdży wykonuje się rozczyn gęstości kwaśnej śmietany, który przez noc fermentuje. Powinien on stać w ciepłym miejscu, przy piecu, a w zimie nieraz trzeba go jeszcze jakimś kocykiem otulić. Rozczyn podnosi się do góry i opada, a na powierzchni tworzą się pęcherze – to dobry objaw. Czasem fermentacja przebiega tak burzliwie, że część rozczynu wykipi na podłogę.
Rano dosiewa się mąki, aby napełnić dzieżę, i dodaje po garści soli na każdy bochenek, który ma zostać upieczony. Następnie ciasto trzeba wyrabiać prawie godzinę, aby dokładnie wchłonęło mąkę i w dalszej części procesu nie spadło z łopaty lub nie rozlało się w piecu. Dobrze wyrobione ciasto wydaje charakterystyczne dźwięki – mlaska, strzela, jakby chciało powiedzieć: „przestań mnie mordować”. To znak, że należy zakończyć wyrabianie, zasypać ciasto mąką i uklepać – musi teraz podrosnąć do pełna w dzieży. W piecu rozpala się ogień, trzeba się tak zgrać czynności, żeby utrafić przepalanie w piecu z wyrastaniem ciasta. Na stolnicy (a dawniej w nieckach) robi się kule i ciasto wkłada w koszyki słomiane. Należy napełnić nieco więcej niż połowę koszyka, wtedy ciasto może podrosnąć do pełna.
Stan nagrzania pieca sprawdza się, sypiąc garść mąki żytniej: jeżeli zaczyna się od razu węglić, piec jest za gorący i trzeba odczekać chwilę. Kiedy piec jest już odpowiednio nagrzany, kładzie się liście chrzanu na spód i wsuwa bochenki na łopacie do pieca. Czas pieczenia chleba to około półtorej godziny.
Gdzie się najlepiej piecze chleb?
Dużo zależy od pieca i drewna. Chleby są dobre, gdy wypieczone, ale nie przypalone od spodu. Gospodynie najczęściej pieką w Skansenie w Kolbuszowej, podczas lekcji muzealnych „Kipi ciasto w dzieży...”. W domu też mają swoje piece i od czasu do czasu wypiekają chleb, np. przed Bożym Narodzeniem. Pani Emilia twierdzi, że piekłaby częściej, ale od tego kuchnia bardzo się brudzi i zadymia.
Wierzenia związane z wypiekiem chleba
1) Nie wolno wietrzyć, drzwi i okna nie powinny być otwarte – kiedy jest przeciąg, chleb nie wyrasta.
2) Ma być cicho. Dawniej dzieci w czasie wypieku modliły się... Chleb był świętością, wszyscy byli głodni i pragnęli, żeby chleb się udał i żeby dzieci miały co jeść.
3) Dzieży nie powinno się pożyczać nikomu. Nie myje się też dzieży za każdym razem – tylko raz w roku, przy okazji porządków wiosennych przed Wielkanocą. Przez resztę roku dzieżę się wyskrobuje. Resztki ciasta można rozczynić – dają zakwas.
4) Sąsiadka nie może w dniu wypieku przyjść z wizytą, bo chleb by się nie udał.
5) Jak ktoś prosi o chleb – nie daje się całego bochenka, kawałek trzeba zostawić, bo by całe szczęście zabrał.
6) Gospodyni podczas wypieku nie wolno ani na chwilę usiąść – gdyby usiadła, ciasto też by siadło.
oprac. Justyna Niepokój
Kontakt
Emilia Adamczyk i Genowefa Makusak – pieczywo tradycyjne
Zespół „Mazurzanie” z Mazurów k. Raniżowa
Mazury 58
36-130 Mazury
tel. +4817 228 50 37, +4817 228 00 82
Jak dojechać
Jadąc od strony Kolbuszowej, minąć Raniżów i Staniszewskie w Zielonce skręcić w lewo (drogowskaz: Mazury 3). Jechać przez wieś Mazury, mijając po lewej: małą kapliczkę i krzyż, potem po prawej krzyż. W zielonym, piętrowym domu nr 58 mieszkają p. Adamczykowie – przez nich najlepiej kontaktować się z resztą zespołu „Mazurzanie”.
Zobacz galerie zdjęć
Makusak, Adamczyk »Wydarzenia

Szlak Tradycyjnego Rzemiosła na Facebooku!
Zobacz, dodaj do ulubionych stron i bądź na bieżąco! Powiadom swoich ...Twórcy

Adela Heggenberger
Pani Adela Heggenberger, mieszkająca w Błażowej Górnej zajmuje się wyrobem ...
Janina Zabratowska
Pani Janina Zabratowska, która mieszka w Błażowej od wielu lat zdobi pisanki ...
Zofia Fila
Wśród gospodyń z zespołu obrzędowego „Mazurzanie” pani Zofia jest ...Rzemiosła

hafciarstwo
W polskiej kulturze ludowej malowanie igłą i nicią zajmuje wyjątkowe ...
kowalstwo
Po uwłaszczeniu chłopów w Małopolsce w 1848 roku znacznie poprawiła się ...





























