Interaktywna Mapa Szlaku Logo Szlaku Rzemiosła

Witamy na Szlaku Tradycyjnego Rzemiosła PODKARPACIA

  Jeszcze nie tak dawno, wyroby cieśli, kowala czy koszykarza, cieszyły nie ze względu na swoją wartość estetyczną, ale użyteczność. Cotygodniowy, czasochłonny i wymagający wiele wysiłku, proces pieczenia chleba, był nie tylko sposobem na dogodzenie podniebieniom rodziny, ale przede wszystkim, stanowił jedyną drogę, by chleb w ogóle mógł znaleźć się na stole. Wycinanki, bibułkarstwo czy malowanie pisanek, nie były metodą rozwijania zdolności plastycznych panien, ale jedyną dostępną możliwością ozdabiania domu. Dzisiaj wartość praktyczna tych ... więcej

3 lipca 2011 – ETNOMANIA na Szlaku Tradycyjnego Rzemiosła Podkarpacia

Zapraszamy na ETNOmanię 2011. Wielkie Warsztaty Regionalne na Szlaku, które odbędą się w gościnnych progach Skansenu w Kolbuszowej.  Własnoręczne wykonanie koszyka, garnka, koronki, obrazka na szkle, drewnianej zabawki, łyżki i bibułkowego kwiatka – to wszystko będzie możliwe już w pierwszą niedzielę lipca w Skansenie w Kolbuszowej. Każdy bedzie mógł spróbować swoich sił w starych rzemiosłach, sztuce ludowej, twórczości rękodzielniczej oraz "folkowych" plastycznych kreacjach. Będzie twórczo, kolorowo, kreatywnie i aktywnie! Wielkie Warsztaty ... więcej
Page 1 Page 2 Page 3

Ryszard Marciniec

Pan Ryszard Marciniec miał 14 lat, gdy podglądając swego ojca Stanisława Marcińca zaczął także wykonywać zabawki. Z zawodu jest ślusarzem, pracował więc jako spawacz 27 lat – i w tym w czasie tylko dorywczo zajmował się zabawkarstwem. Odkąd 2 lata temu przeszedł na emeryturę – wrócił do wykonywania zabawek drewnianych – lubi to, i jak mówi: zajmuje się tym i pewno zajmował się będzie… Choć – więcej zabawek może zrobić zimą, bo posiada też gospodarstwo, więc latem jest wiele innych prac do wykonania. Zarówno drewno jak i metal nie są mu obce dlatego interesuje się także majsterkowaniem i stolarką – np. wszystkie okna i drzwi do swego domu zrobił sobie sam.

Podstawowym surowcem potrzebnym do produkcji zabawek jest drewno. Drzewa w tej okolicy brało się najwięcej z wiosek leżących w pobliżu Leżajska np. z okolic Starego Miasta, bo tam nad Sanem rosło dużo drzew, głównie wierzb. A jak mówi p. Marciniec: wierzba to jest najlepsze drzewo, miękkie do roboty, gładko się obrabia – dlatego kółeczka czy koniki najlepiej robi się z wierzby, bo trzeba nożem wykrawać. Ale zabawki wykonane z drzewa osikowego uchodzą za ładniejsze, np. taczki lepiej zrobić z osiki – jest biała, podczas gdy wierzba – czerwonawa. Inne gatunki drzewa, które wykorzystuje zabawkarz to – brzoza i olcha (np. na kijki do kółek terkoczących), a często także – po prostu robi się z takiego drzewa jakie się zdobędzie. Drewno trzeba najpierw pociąć na wymiar, na deski do odpowiedniej wielkości. A potem – odpowiednie kształty odrysowuje się od przygotowanych form – kółka, koniki, kaczki – zależy co chce się zrobić. A p. Ryszard Marciniec, podobnie jak jego ojciec wykonuje różne zabawki: koniki z wózkami, kaczki-klepaki, taczki, wózki spacerowe, samochody, ale podstawowe jest dla niego – kółko terkoczące. Jak mówi: od dawna się to robiło i dlatego najlepiej mu wychodzi.

Warsztat pracy zabawkarza wyposażony jest w różne narzędzia tj. piła, siekiera, heblarka, ośniki, wiertarka z wiertłami, świderki, wyrzynacze (m.in. do wycinania kółek). Ważnym sprzętem jest – kobylica (zrobił ją jeszcze ojciec p. Marcińca), ewentualnie jakiś wygodny stołek.

Deskę, po pocięciu trzeba troszkę wysuszyć – choć z mokrego łatwiej się wykrawa konkretne fragmenty (kształt konia, kaczki, bok wozu itd.) Po złożeniu zabawki maluje się – do malowania zabawka musi być sucha. W malowaniu zabawek pomaga żona – p. Bernadeta Marciniec. Oczy, skrzydła, elementy dekoracyjne na wozach i taczkach, części uprzęży maluje ona farbami wodoodpornymi: żółtą, zieloną i czerwoną (niebieska też jest, ale nie chce pokrywać drewna). Niektóre elementy zabawek np. kółka terkoczącego maluje się kąpielowo – tylko przez zanurzenie w farbie.

Wspominając o przeszłości p. Marciniec mówi, że było łatwiej wszystko sprzedać: w latach 70-tych robili z ojcem do Spółdzielni (Szczecin, Katowice, Łódź, Warszawa) np. w jednym miesiącu trzeba było kiedyś 700 szt. kółek zrobić! I na wszystkim pieczątki trzeba było przybić, metki się przyczepiało. A handlarze też dawniej setkami brali. I jak ktoś na 3 odpusty (Zielone Świątki, MB Zielna i MB Siewna) do Leżajska jechał, to wtedy pod klasztorem – co miał to sprzedał! Potem była przerwa, szło gorzej…, a teraz znów – zaczyna nawiązywać kontakty. Ze wszystkich zabawek – najbardziej idzie kółko terkoczące (ostatnio 250 szt. wzięli od niego kupcy) i taczki, a może w tym sezonie i kaczki pójdą… – kończy z nadzieją p. Marciniec.

Pan Ryszard Marciniec chętnie pokaże wszystkim odwiedzającym Brzózę Stadnicką – warsztat pracy i wykonane przez siebie zabawki (o ile będzie miał w danym czasie zrobione). Można też u niego kupić – i pojedyncze zabawki, i ilości hurtowe (ceny do uzgodnienia). Warto dodać, że w Brzózie Stadnickiej oprócz p. Marcińca mieszka jeszcze wielu twórców, wykonujących z drewna: zabawki, ale też łyżki, garnce, siewnice i in.
 
oprac. Justyna Niepokój



Kontakt

Ryszard Marciniec – wyroby z drewna

Brzóza Stadnicka 188
37-110 Żołynia
tel. +4817 224 81 98



Zobacz galerie zdjęć

Ryszard i Bernadetta Marciniec »

« Powrót

Newsletter  

 Twój e-mail: 
Zapisz się

Wydarzenia

Szlak Tradycyjnego Rzemiosła na Facebooku!

Zobacz, dodaj do ulubionych stron i bądź na bieżąco! Powiadom swoich ... 

Twórcy

Jan Kot

Pan Jan Kot, mieszkający w Medyni Głogowskiej jest garncarzem. Pracuje także ... 

Henryk Gągorowski

Pan Henryk jest rzeźbiarzem samoukiem. Chociaż ukończył technikum drzewne i ... 

Genowefa Makusak

Pani Emilia wraz z panią Genowefą Makusak należą do zespołu obrzędowego ... 

Rzemiosła

garncarstwo

Garncarstwo to dyscyplina wymagająca wielu umiejętności. Do jej wykonywania ... 

plecionkarstwo

Koszykarstwo, plecionkarstwo, wikliniarstwo to zajęcie bardzo stare, już w ... 

kowalstwo

Po uwłaszczeniu chłopów w Małopolsce w 1848 roku znacznie poprawiła się ...